Jak opisać to doznanie, gdy coś po prostu rozpływa się w ustach, a sunąc w dół przełyku, pozostawia uczucie ciepła i przytulności, jakbyś był najszczególniejszą osobą na tym świecie? Jak napisać, a nawet ukazać tę miękką puszystość jamunów ociekających pyszną słodyczą? Będąc blogerką kulinarną, te Gulab jamuny stały się dla mnie istną blokadą twórczą. I co więcej – uczyniły ze mnie również gorączkowego i beznadziejnego fotografa. Bo choć bardzo się starałam, nie mogłam znaleźć odpowiednich słów, by wytłumaczyć, co czułam, a także nie udało mi się uchwycić tej aksamitnej gładkości tych słynnych Jamunów, zajmujących czołowe miejsce na liście „Most Wanted” indyjskich deserów.